Senator Maria Pańczyk-Pozdziej
2010-09-30

Moja „Solidarność”

30 lat w historii to jak mgnienie oka, natomiast 30 lat w życiu człowieka to kawał czasu. Tyle minęło od tamtych pierwszych solidarnościowych porywów i uniesień. I były to lata, które w dużym stopniu zaważyły na całym moim życiu.

30 lat temu wraz z grupą kolegów zakładałam „Solidarność” w Radiu Katowice. I były to wspaniałe chwile, pełne wiary i nadziei. Wierzyliśmy, że oto dokonuje się coś co skutkować będzie zupełnie inną rzeczywistością, że nareszcie uprawiać będziemy swój zawód wolny od nacisków i cenzury. Wierzyliśmy, że nie trzeba będzie rozpoczynać każdego dziennika od słów: I sekretarz Komitetu Centralnego Partii itd.

I tak się stało, nie bez buntu i oporu najbardziej służalczych względem przewodniej siły narodu. Stopniowo zdobywaliśmy dziennikarską niezależność. Z początku nieśmiało i jakby z obawą, że nie można przesadzać, że mówienie całej prawdy może skutkować odebraniem nam ciężko wypracowanej autonomii. Autocenzura była w nas tak zakodowana, że sami siebie musieliśmy przekonywać, że wolno, że trzeba, że spełniamy swoistą powinność względem ludzi, którym nareszcie należy się prawda.

W moim zawodzie móc mówić prawdę to było coś na miarę zrzucenia kajdan i otwarcia zakneblowanych ust.

Jeszcze dziś się wzruszam gdy sobie przypomnę, że nagle nie musiałam każdego felietonu, każdej przeprowadzonej z kimś rozmowy zatwierdzić u zwierzchnika i uzyskiwać zgody na emisję stosownym jego podpisem na tzw. karcie audycji. To były wspaniałe czasy. Ale były to też czasy odpowiedzialności za słowo, świadomość, że to słowo niewłaściwie użyte bywa groźniejsze niż cios zadany narzędziem zbrodni. Nie było wówczas tabloidów, nie było byle jakiego dziennikarstwa. Nie było wyścigu do pokazywania sensacji za wszelką cenę. Te piękne czasy zrodziły niestety i nową jakość dziennikarstwa. Dziś papparazich unika się jak ognia. Niestety kładą się oni cieniem na zawodzie, który uważam bardziej za powołanie aniżeli fach.

Wówczas 30 lat temu wiedzieliśmy, ze ta nasza służba wobec czytelnika, słuchacza, widza nie może być skażona dwuznacznością, przejęzyczeniem czy broń Boże kłamstwem.

A potem nastał stan wojenny - czas, o którym każdy z nas wolałby nie pamiętać. Gdy w grudniu 81 roku weszłam do Radia po osobiste rzeczy młody żołnierz eskortujący mnie z karabinem w dłoni powiedział: Ja panią przepraszam, ja mam rozkaz, ja muszę. I wówczas było mi go chyba bardziej żal, niż siebie.

Przez długie miesiące byłam poza radiem. Trójkę kolegów internowano. Redaktor Marek Mierzwiak, z którym do stanu wojennego pracowałam w jednej redakcji pisywał do mnie z Uherców, w którym to miejscu odosobnienia jak to się wówczas nazywało spędził 7 miesięcy. Do dziś mam drewniany krzyżyk od niego przesłany w liście. I był to symbol na miarę wielkiego krzyża, symbol wiary, nadziei i miłości. Byliśmy sobie wówczas wszyscy bardzo bliscy. I wydawało się, że tak już będzie zawsze - pamiętam też, że tuż przed stanem wojennym nagrałam wśród zabrzańskich „Mostostalowców” reportaż, w którym żalili się na aktualną rzeczywistość, na to że oskarża się ich o chęć obalenia ustroju. A to przecież nieprawda. I mówiąc to wszystko przestrzegali mnie. Po co to Pani nagrywa, przecież i tak tego nie puszczą. I to oni mieli rację. Reportaż zatytułowany „Mam prawo się łudzić” został wyemitowany na antenie Radia Katowice dopiero na 15-lecie „Solidarności”.

Gdy dziś analizuję swój dziennikarski życiorys wiem jedno nie byłoby Marii Pańczyk - autorki „Po naszymu czyli po śląsku”, nie byłoby apologetki wszystkiego co śląskie, nie byłoby Marii Pańczyk - parlamentarzystki gdyby nie „Solidarność” ta sprzed 30 lat. To był zryw, którego nikt i nic nie jest w stanie zniszczyć, pomniejszyć czy skazać na niebyt. Tamtą „Solidarność” hołubić będę po wsze czasy, bo była prawdziwa, autentyczna i niekoniunkturalna.

Maria Pańczyk


polityka prywatnosci

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności cookies.

ico zamknij