Senator Maria Pańczyk-Pozdziej
2016-06-29

Praca w Senacie: 21. posiedzenie Senatu RP IX kadencji - 29.06.2016 r.

Wystąpienie Senator Marii Pańczyk-Pozdziej w sprawie Ustawy o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw.

Punkt 4. porządku obrad 21. Posiedzenia Senatu w sprawie Ustawy o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw.

Stenogram z wystąpienia Senator Marii Pańczyk-Pozdziej:

Pani Marszałek! Wysoka Izbo!
Ja w swoim krótkim wystąpieniu chciałabym trochę wybiec do przodu. Wobec tego, o czym tu już mówił pan marszałek Borusewicz, i tego, o czym mówiła pani minister przed kilkoma dniami, chciałabym zapytać państwa, czy to, co nas czeka, jest takie ważne. Bo my tu niebawem rozpoczniemy wielką debatę. Nie powiem: kłótnię, ale na pewno będziemy się sprzeczać o to, czy lepsze są szkoły 6-letnie, czy 8-letnie, czy zdają egzamin gimnazja, czy absolwenci szkół średnich są wyposażeni w dostateczną wiedzę, żeby studiować. Będziemy się o to sprzeczać. Ale niezależnie od tego, do jakiego wniosku dojdziemy, i czy ta proponowana ustawa przejdzie, czy nie, to ja mówię jedno: nie system jest ważny, nie system, ale nauczyciel. Szkoła, proszę państwa, to nauczyciel. Sami państwo wiecie, że ze szkół znakomitych, o znakomitej reputacji, ze szkół znakomicie wyposażonych, szkół, w których są świetne pomoce naukowe, gabinety metodyczne, z takich szkół wychodzą tacy sobie uczniowie, a jednocześnie z wiejskiej szkoły jak burza idzie do następnego etapu edukacji młody człowiek, który nie ma tego wszystkiego, co mają miejscy uczniowie. Dlaczego tak jest? Bo szkoła to nauczyciel. W tej samej szkole – podam przykład ze swojego środowiska – w przypadku jednego przedmiotu co roku są olimpijczycy, a w przypadku drugiego przedmiotu ledwo, ledwo. Nawet jeśli mają dobre oceny, to oceny, które otrzymują, wcale nie oddają poziomu ich wiedzy. Dlaczego tak się dzieje? Bo szkoła to nauczyciel.
Sami państwo wiecie, dlaczego jeszcze do niedawna – bo już pewnie nie teraz – z taką atencją mówiło się o nauczycielach przedwojennych, z przedwojennym stażem i wykształceniem, którzy kończyli zaledwie tzw. seminaria nauczycielskie, często dopiero po wojnie uzupełniali wykształcenie. Dlaczego? Dlatego, że oni emanowali wiedzą i charyzmą.
Pamiętam, Szanowni Państwo, lata sześćdziesiąte ubiegłego wieku. Mój ojciec był kierownikiem – bo wtedy nie było dyrektorów – szkoły specjalnej, do której uczęszczali rozbitkowie życiowi, 15-, 16-letni uczniowie, poranieni przez wojnę, przez otoczenie, często przez własnych rodziców. Pamiętam też, że w każdą niedzielę, dosłownie w każdą niedzielę, ojciec mnie, dziecko, wsadzał do wiklinowego koszyka i z tym koszykiem objeżdżał cały powiat, wszystkie miejscowości, z których pochodzili jego uczniowie. Jak wyglądały te wizyty? Różnie. Często szczuli nas psami, często o tej przedpołudniowej porze niestety spotykaliśmy nie tylko zapijaczonego ojca, ale i pijaną matkę. Mój ojciec nie jeździł tam jednak po to, żeby rozmawiać z nimi o pedagogice, o wychowaniu, tylko chciał zobaczyć, z jakiego środowiska wywodzą się jego uczniowie, w czym trzeba im pomóc, czego może od nich żądać i wymagać. Mówię o tym nie po to, żeby dziś kogoś namawiać, żeby przyjął taki system zdobywania wiedzy o swoich uczniach, bo dzisiaj są inne czasy, bo dzisiaj nie mówi się o zawodzie nauczycielskim jako o powołaniu, dziś nie namawia się nauczycieli, żeby nie strajkowali… Bo mogą strajkować, bo jest demokracja, mimo że dzieje im się lepiej, bo nie mają takiego pensum, jakie było jeszcze do niedawna, 26 godzin tygodniowo, tylko 18, bo mają wolne soboty, bo mają płatne zdrowotne urlopy roczne.
Proszę państwa, ja bym dzisiaj na siłę nie mówiła o tym, że trzeba zmieniać system, tylko apelowałabym o to, żeby zamiast coś burzyć, zawalczyć o przywrócenie etosu nauczycielskiej profesji. Żeby trochę… Zapytają państwo, jak to zrobić. Myślę, że trzeba byłoby przede wszystkim zagęścić sito naboru do tego zawodu. Bo nigdzie indziej… Właśnie u nas utarło się takie powiedzenie: nie powiedzie ci się na takim czy takim kierunku, to zawsze możesz zostać nauczycielem. Nie tędy droga. To nie jest wyjście dla współczesnej polskiej edukacji. Tylko dobrze wykształcony nauczyciel jest gwarantem poziomu polskiej edukacji. I wierzcie mi państwo, bardzo bym chciała, żebyśmy mogli mówić o współczesnych nauczycielach słowami poety, który kiedyś napisał tak: „Powiadasz: Cóż tam nauczyciel? Jeden z tysięcy szarych ludzi. Nie, to mistrz, który uczy kochać życie, jak je w innych słowem budzić”. (Oklaski)

 

 

 

 

 

więcej na: http://www.senat.gov.pl/transmisje/podreczne-archiwum-ostatnich-transmisji/
http://www.senat.gov.pl/prace/senat/posiedzenia/przebieg,464,3.html
 

 


polityka prywatnosci

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności cookies.

ico zamknij